Profesjonalny Hosting
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozycjonowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozycjonowanie. Pokaż wszystkie posty

Mam zaszczyt odświeżyć mojego koronnego bloga poprzez samouczek prowadzenia własnego biznesu online, a w tym przypadku będzie to sklep z odzieżą i gadżetami z własnymi bądź cudzymi grafikami i hasłami.

Czas. Start! Od czego zacząć? 

Na początku wybieramy platformę za pomocą której będziemy prowadzić sprzedaż. Ja wybrałem Spreadshirt i CupSell. Zanim przejdę do zagadnień technicznych to napomknę może o prawach wizerunkowych do autorskich grafik i znaków handlowych. Nie naruszać, bo będą kłopoty!

C.D.N.

Jakoż, iż jestem w trakcie kampanii zakładania realnego biznesu na kolejne lata mojego życia postęp z moich prac oraz więcej informacji na ten temat znajdziecie tu już wkrótce. Wybrałem taki model postępowego wpisu co ma swoje plusy jeśli chodzi o pozycjonowanie w Google, ale pewnie od każdego rzetelnego dziennikarza zbiorę pręgierzem. Oba sklepy już działają, więc drogi czytelniku -myślę, że jeżeli tutaj powrócisz za 7 dni to zastaniesz coś nowego.

Warto wiedzieć.

niedziela, 30 sierpnia 2015 0 komentarze

Sposobów na zmierzenie ile strona jest warta jest naprawdę wiele: Google Page Rank, polecenie Google Site, Yahoo! Site Explorer, statystyki odwiedzin (np. Google Analytics), Alexa Rank... Teraz wymyślono jeszcze Cache Rank.

Założenie algorytmu Cache Rank jest bardzo proste : Google Page Rank jest niedokładne i nieaktualne. Gwoli ścisłości, chodzi o Toolbar Page Rank, bo jak wiadomo Google nigdzie nie podaje ile Real Page Rank wynosi. Tu nadmienię, że na pewno najlepszym wyznacznikiem jakości strony jest ilość odwiedzin albo ilość unikalnych użytkowników. Mając takie dane można prosto wywnioskować, czy strona jest pomocna, a to przecież dla firmy z mottem "Don't be evil" kwestia być albo nie być. To właśnie dlatego Google wprowadza na rynek kolejne rewelacyjne spyware typu Google Analytics, Google Chrome, Google Chrome OS itd. Niby darmowe narzędzia, a ile to danych w zamian. Niestety z tymi danymi jest taki problem, że dla Google są zbyt cenne, by je publicznie udostępniać. Nieco więcej udostępnia jeszcze Alexa.com, ale to i tak niewiele i ciężko naprawdę z tych danych wyciągnąć jakieś dalej idące wnioski. Dalej idąc jako wiarygodny wyznacznik odpada Google Site i Google Link, Yahoo (bo kogo obchodzi co sobie tam gromadzi ta nie polskojęzyczna wyszukiwarka). Narzędzia do wyceny stron to oczywiście wielkie "g" i nie ma sobie co nimi zaprzątać głowy. Można by jeszcze coś o Bingu napisać, ale ta nowa wyszukiwarka jest dopiero wielkości około 1/5 Google, a więc odpada. Pozostaje Page Rank.

Page Rank wbrew obiegowej opinii tzw. świeżych ekspertów nie jest rankingiem strony, ale rankingiem Page'a, a dokładniej Larry'ego Page, gdyż tak nazywa się człowiek, który go skonstruował. W środowisku pozycjonerów czy specjalistów od SEO panuje zgodna opinia, że PageRank jest w pewnym stopniu wyznacznikiem wartości strony. Działa on w ten sposób, że każda strona, z której otrzymuję linka przekazuje mi jakąś niewielką wartość PageRank. W ten sposób można dojść do wsniosku, że najwyższy PageRank otrzyma strona podlinkowana ze stron z wysokim PageRankiem. Można też domniemać, że wysoki PageRank idzie w parze z wysokim TrustRank i mamy całkiem niezły sposób na wyznaczenie wartośc strony.

Niestety PageRank ma swoje wady. Przede wszystkim łatwiej go zrobić na stronach z małym site, gdyż każdy link wychodzący osłabia nieco PageRank strony. Poza tym PageRank jest tylko obrazkiem i dlatego dla Google jest on sprawą bagatelną. Co innego, gdyby stworzenie obrazka wymagało czegoś więcej, np. poświęcenia zasobów własnych serwerów. Takie właśnie zasoby Google przeznacza i to w ogromnych ilościach na swoje pająki (crawlery), które indeksują sieć World Wide Web. I właśnie ktoś wpadł na to, że skoro tak jest, to Google nie wysyła ich na strony nic nie warte. Wysyła je tam gdzie trzeba... i da się to zmierzyć.

To tyle tytułem wprowadzenia do Cache Ranku. Nie będę kaleczył oryginałów swoim tłumaczeniem. Chcecie wiedzieć jak zmierzyć Cache Rank? Wejdźcie na stronę  http://www.searchenginepeople.com/blog/discover-what-google-really-thinks-of-your-pages.html

sobota, 5 grudnia 2009 2 komentarze

Jakiś czas temu zarejestrowałem się w systemie SWL LinkeMe i dodałem do niego swoją stronę. Uzyskałem za nią 138 punktów. Przydzieliłem linki i zapomniałem o systemie.

Dziś postanowiłem gdzieś dodać moje strony. Jako, że ze względu na site (5-8) w StatLink ich nie przyjęli, to musiałem iść z nimi gdzie indziej. Naturalnie wybrałem LinkMe Elite jako system ogólnie uważany za nr 2 wśród systemów stałych.  Sprawdziłem stan konta w systemie i tutaj niespodzianka. Strona generuje punkty, ale linków nie wyświetla. Jakby tego było nie dość, to jeszcze mam w systemie przydzielonych linków za około 300 punktów! Inaczej mówiąc, stan konta nie zgadza się. To tak jakby otrzmał od użytkowników LinkMe bonus 200%. Dzięki!

W tym momencie postanowiłem zweryfikować, czy system żyje i przejrzałem linki, które mi przydzielono na innych stronach. To jest akurat dobre, że mogę sobie sam zweryfikować gdzie są one przydzielone. Niestety linki okazały się tragiczne. Na 25 przyznanych linków do użytku pozostawiłbym 7, ale tutaj kolejna niespodzianka. Moja czarna lista jest pełna! No tak, ograniczenie czarnej listy do 15 stron czy tam linków to faktycznie żadna czarna lista. Brakuje mi też znanej z innych systemów (StatLink, LiveLink, SEOMatik) funkcjonalności do sprawdzenia site strony z moim linkiem.

Na koniec, pomimo tego, iż system Elite deklaruje, że nie przyjmują spamu, to wszelkiego rodzaju wikipedie, agregatory RSS i inne spamy świetnie się trzymają. Nie polecam tego systemu, zdecydowanie go odradzam!

P.S. EliteLink to bliźniaczy system LinkMe Elite, ale z zasady inny. W praktyce jest taki sam - nie działa, po prostu!

+

  • podział stron na słabe (Slim) i mocne (Elite)
  • podgląd przydzielonych linków
  • opcja zgłoszenia stron nieregulaminowych do administratora systemu
-
  • system generuje puste punkty
  • w Elite zdarzają się typowe spamy
  • brak czarnej listy linków / stron
  • brak odnośnika do sprawdzania site strony z naszym linkiem 
  • słaba funkcjonalność 
Ocena końcowa: 33%
Zobacz: Recenzja Statlink 

wtorek, 6 października 2009 0 komentarze

Ostatnimi czasy coraz więcej mówi się o budowaniu wartościowego zaplecza. Nie, żebym wierzył, iż czasy spamu dobiegły końca. Nie. To pozycjonerzy dorośli.

Spójrzmy na hipotetyczną sytuację. Masz mega-giga-spamerskie zaplecze. Masz multum punktów w SWL-ach. Pozycjonujesz i nagle BAN! Google wycięło Twoje zaplecze z indeksu, musisz dokupywać punkty i zamiast zysków robisz za friko. To dlatego coraz częściej tworzy się wartościowe zaplecze.

Druga sprawa, to problem z systemami wymiany linków rotacyjnych. Ich filozofia działania sprawia, że dla Google wyglądają dość podejrzanie. Pojawiają się i znikają itd. Dlatego też coraz częściej tworzy się zaplecze pod statyczny system wymiany linków. Jednym z najlepszych (poleca go nawet Xann) jest StatLink, który nie przyjmuje, katalogów nie mówiąc już o sblogach! Problem polega na tym, że StatLink ocenia strony pod względem ciężkości kodu. Oznacza to przede wszystkim, że  CMS-y typu WordPress, Joomla albo Drupal nie nadają się pod ten system.

Szukając alternatywy dla dużych CMS-ów na nowo odkryto CMS-y tekstowe, które tworzone są bez udziały bazy danych. Jednym z pierwszych tego typu SEO CMS-ów jest PikoCMS stworzony przez Mendaxa.



CMS.txt także posiada wszystko, co powinien posiadać tekstowy-SEO-CMS i jest znakomitą alternatywą dla PikoCMS-a. Jego niewątpliwą zaletą w porównaniu do PikoCMS-a jest fakt, iż już na samym początku mamy do wyboru kilka skórek.

Kolejnym, aczkolwiek tym razem bazo-danowym CMS-em jest TextPattern. Jest to CMS, w którym do formatowania wpisów użyto języka Texile, który jest używany m.in. na Wykop.pl To bardzo fajna alternatywa, gdyż w zasadzie posiada wszystko, czego potrzebuje lekki CMS na zaplecze. TextPattern ma przyjazne URL-e, sitemapę, zarządzanie użytkownikami, kategorie i mnóstwo darmowych skórek oraz ogromną społeczność użytkowników, która go wspiera.... no i co ważne jest spolszczony! To tworzy z niego w zasadzie najlepszą alternatywę dla WordPressa, ale u nas w Pl ciągle mała znaną. 

poniedziałek, 5 października 2009 0 komentarze

Przymierzam się do masowego katalogowania paru moich stronek. Wczoraj zrobiłem sobie rozpiskę zapleczy, zrobiłem schematy linkowania i jednego tylko nie wiem. Czy opłaca się dodawać do katalogów moderowanych?

Często jest tak, że te moderowane mają faktycznie wysoką jakość wpisów, ale poza tym właściwie nie ma niczego, w czym byłyby lepsze. Fakt: są zadbane. Czy to gwarantuje, że wpis zostanie zaindeksowany?

Pytam, bo w moim schemacie linkowania jest fragment o linkowaniu wpisów w katalogach, ale skąd ja mam wiedzieć, czy wpis został przyjęty czy odrzucony? Co najmniej połowa katalogów nie przysyła żadnego info, więc co mi pozostaje? Chyba metoda testowania każdego katalogu z osobna?

Czarę goryczy przelał dzisiejszy post na PiO, w którym ktoś zapytał, czy da się automatycznie dopuścić 700 wpisów do katalogu, bo nie chce mu się/nie ma czasu moderować.


Czy opłaca się dodawać do moderowanych katalogów?

czwartek, 24 września 2009 1 komentarze



Dobór słów kluczowych to dziś trudna sztuka. Nie wszystko jest powiedziane wprost. Pozycjonerzy ukrywają swoje metody. Na szczęście ja nie jestem pozycjonerem, więc mogę je ujwanić. Oto topowe metody nowego pozycjonowania.

80 ze 100.



Cezary Lech - II OKEBI
 
Propozycja, która tu pada do badanie słów kluczowych na podstawie pozycji frazy w wynikach wyszukiwania oraz liczby wejść. Cezary Lech zauważa frazę, która jest na dalekiej pozycji w SERPach, a mimo to jego blog notuje duże wejść z niej. Oznacza to, że użytkownicy nie znalezli na poprzednich stronach odpowiedzi i szukają dalej i wchodzą na jego blog. On, jak każdy bloger chce mieć jak najwięcej wejść. Dochodzi do wniosku, że warto by było podnieść swoją pozycję na tę frazę po prostu ją pozycjonując. Okazuje się bowiem, że fraza ta nie była pozycjonowana, więc zabieg powinien być prosty.

Niektórzy zauważyli już jakiś czas temu, że nie opłaca się pozycjonować topowych fraz, bo i tak 80% ruchu z wyszukiwarki pochodzi z tzw. długiego ogona. U Cezarego Lecha, który jest autorem poniższego screencast ruch ten pochodzi z 10 tysięcy słów kluczowych! 

W poszukiwaniu Długiego Ogona. 
10 tysięcy słów kluczowych to o dużo za dużo, by znaleźć je ręcznie. Z taką liczbą poradzi sobie tylko skrypt. Wie o tym Cezary Lech, ale potraktował temat dość powierzchownie. Chyba nie chciał zdradzić sposobu jego działania. Na szczęście, ja wiem jak to działa.

Wystarczy spojrzeć na stronę http://meblebukowe.pl. W stopce widać "Najcześciej wyszukiwane". Po kliknięciu skrypt przenosi nas na osobną stronę, na której są same linki! Błąd? Niekoniecznie. Zwróć uwagę na stopkę: XannDesign. Mówi ci to coś? Bo mi wiele. W prace nad tą stroną był zaangażowany właściciel najbardziej rozpoznawalnego systemu wymiany linków w Polsce, czyli E-Weblink. Xann to marka, w skład której wchodzą EWeblink, XannDesign i XannStats. Jeden rzut okiem w źródło strony i widać kod statystyk XannStats. Bingo!

Teraz rozwiązanie łamigłówki. Linki w stopce to owy enigmatyczny system linków w stopce, o którym wspomina Cezary Lech. Jest to skrypt, który łączy się z bazą statystyk i wyciąga frazy, na które strona zanotowała wejścia. Być może działa to inaczej, i jest to jakiś system, który wygenerował te frazy na podstawie już wcześniej podanych fraz? Sęk w tym, że to działa i zwiększa ruch z Długiego Ogona.

Portal Widmo.
Lexy proponuje, aby zacząć pozycjonowanie przed startem strony. Mądre, bo proces "produkcji" strony trwa. Zakładamy więc portal, tworzymy zaplecze, linkujemy stronę docelową tak, aby zyskiwała ona poklask u Pana Google. Jedno pytanie mam, na jakie frazy będzie pozycjonować Lexy? Ano, zdaje się, że na te, które wybierze poprzez odpowiedni dobór słów kluczowych. Niestety, metoda ta jest czasochłonna i nie gwarantuje 10 tysięcy słów kluczowych. Podejrzewam, że na 100 by się skończyło.

System, który zastosował Xann wydaje się być fajny. Można wybrać trochę słów kluczowych i na ich podstawie, skryptowo tworzyć podstrony takie jak na meblebukowe.pl. Na stronie jest około 200-250 słów kluczowych. Wprawdzie jest trochę więcej niż u Lexy, ale do 10 tys. nadal sporo brakuje.




Ciąg dalszy nastąpi...

niedziela, 20 września 2009 0 komentarze

Kiedyś postanowiłem postawić sobie klon Digg.com (Drigg) na subdomenie w Drupalu. Zrobiłem to i nasunęło się pytanie, co z tym fantem zrobić? Zapytałem więc na PiO co sądzą o takim zapleczu. Głosy były różne, ale raczej neutralne. Lepszego pomysłu nie miałem, więc udostępniłem ten klon Digg.com SEOwcom. Dodałem do kilku katalogów i precli, podłączyłem 1k Gotlinka i zareklamowałem na forach. Jakież było moje zdziwienie, gdy po trzech miesiącach strona tak słabo podlinkowana otrzymała PR2! Tego nie spodziewałem się... Strona w indeks wchodziła jak w masło i praktycznie indeksowało każdą podstronę. Bardzo szybko z kilkunastu wpisów zrobił się portal mający site około 350.

No i to mnie skusiło, by podpiąć GotLinka. Nie minęły dwa tygodnie, a PR został wyzerowany i ludzie stracili zainteresowanie. Szkoda, bo dziś mógłby to być bardzo mocny pressell. Mimo to, nadal indeksuje się świetnie, ale linki nie mają już tej mocy.

Wiedziałem, że klon Drigg daje radę jako zaplecze i kiedyś trafiłem na świetny wpis, co można z Drupala zrobić. Można wszystko, ale czy np. ktoś zastanawiał się, aby połączyć to wszystko w jedną całość i stworzyć z tego zaplecze? Wykorzystując Wildcard mógłbym stworzyć platformę SEO z newsami, recenzjami, artykułami (preclami), systemem blogów, forum, chatem (klon Twitter), katalogiem i sklepem (sic!). Oczywiście wszystko dla SEOwców. Podlinkowałbym to dzieło delikatnie i wrzucił LinkMe Elite albo Gotlinka. Tym razem jednak podpiąłbym linki tylko pod strony główne.

Problemem jest to, że taki SEOPortal musi jakoś na siebie zarobić. Podpięcie punktów już raz źle się skończyło. Zarobki z AdSense czy z AdTaily są śmiechu warte w moim przypadku. Programy Partnerskie nie zwracają się. Jednym słowem, kicha!

Platformy SEO nie będzie.

To dość proste.

Powinieneś zacząć od optymalizacji wewnętrzenej strony. Dobrym przykładem jest serwis http://kubicomania.net Nie mam tu na myśli optymalizacji Title, Meta tagów czy też nagłówków oraz wytłuszczania tekstów! Mam na myśli logiczne rozmieszczenie elementów oraz zadbanie o ich hierarchię. Na Kubicomanii centralne miejsce zajmuje zajawska promowanej wiadomośi. Dalej są zajawki innych aktualności o F1, miniaturki filmów, oraz lista ostatnich filmów, wiadomości i ankieta. Brakuje chyba tylko skrótu z ostatnich wiadomości na forum. To do czego zmierzam, to by ze strony głównej zrobić zajawkę, podgląd, przegląd całęgo portalu. Zwał jak zwał. +

Najważniejszą zasadą SEO jest:

Content is King
. Jeśli nie masz ciekawej zawartości to nawet najlepiej wypozycjonowana strona z najładniejszą grafiką nie przyniesie dużych zysków. Istnieje wiele informacji, których nie mogą znaleźć internauci na innych portalach. Warto więc przeglądać fora konkurencji i sprawdzać, czego ludzie szukają. W ten sposób mamy unikalną zawartość dla wyszukiwarki i interesującą dla internauty. ++

Niech Twoja strona posiada system tagów, czyli po polsku słów kluczowych. To doskonała metoda na pozyconowanie długiego ogona (z którego pochodzi ponad 80% wejść na strony). Staraj się, aby tagi miały jakiś sens. Przykładowo, jak pisałem o powrocie Michaela Schuachera do F1 wyszło z tego kilka postów opatrzonych tagiem powrót Schumachera. Inne opcje: powrót Michaela do F1, powrót mistrza do F1 itd. Jeden post, a kilka podstron. Nie martw się o Duplicate Content. Google zrozumie, że jest to jeden i ten sam news. Nie da ci ani filtra, ani bana. Po prostu rozłoży zawartość (wartość) na kilka postów.

Katalogowanie to jedna z podstaw pozycjonowania. Ja to nazywam przedpozycjonowaniem. Jeśli katalogujesz, to pamiętaj, że robisz to dla wzmocnienia TrustRank domeny.

Preclowanie służy do pozycjonowanie długiego ogona. Jest banalnie proste. Wystarczy zrobić kilka artykułów i przerobić je na pod mieszarkę. Dalej już nie muszę tłumaczyć? Oczywiście jeśli ktoś ma czas i pieniądze, to warto się dodać do wartościowych precli przyjmujących wyłącznie unikalną zawartość albo wykupić artykuły na takich preclach u firm SEO.

W dzisiejszych czasach zarówno katalogi jak i precle wymagają delikatnego podlinkowania, aby się utrzymać. Standardem na to jest 100 punktów GotLinka. Skąd wziąć te punkty?

Stwórz własne zaplecze tematyczne z RSS-a właśnie pozycjonowanej strony! Zakup sobie domenę i postaw na niej WordPressa. Zainstaluj wtyczkę Global Translator i patrz jak z jednego newsa robi się 41! To się nazywa strona, która sama na siebie pracuje. Nie zapomnij o podłączeniu SWL. :)

Wykorzystaj media społecznościwe do promocji. Dodawaj newsy na strony z serwisu dodajdo.com, czyli np. na Wykop. Nie przejmuj się wyzwiskami, zakopywaniem. Ludzie tego typu serwisach to zwykłe pasożyty. Nie przesadzaj jednak ze spamem, bo może się to zakończyć banem.

Stwórz własne media społecznościowe. Na Drupalu szybko postawisz klon Digg, Twittera, system blogowy, katalog stron oraz artykularnie (presell page). Zaproś innych do dodawania info. Rozpromuj serwis poprzez skatalogowanie, preclowanie i ogłoszenia na forach. Tym samym odwdzięczysz się społeczności tworzącej darmowe precle i katalogi. Rób tak, aby to zaplecze wyglądało przyzwoicie.

Zapłać 200 osobom za dodanie wpisu w ich ulubionym systemie zakładek. Płać za to jak za dodanie do katalogu, czyli 30gr. Dodaj, że chodzi o minimum 30 serwisów. Podaj te serwisy. 10zł to kwota, która ma jakiś sens, a kilkanaście linków ze stron z bardzo wysokim PR umocni domenę. Zlecenia możesz dać na forach lub poprzez system dla freelancerów: zlecenia.przez.net

Bierz udział w dyskusjach. Stwórz konto na Blipie, Flakerze i pisz ciekawie, aby ludzie dodali cię do obserwowanych.

Pisz na forach. Staraj się być pomocny i ustaw sobie linki w stopce. Dzięki temu zdobędziesz kolejne linki.

Zaproponuj wymianę linkami z serwisem o podobnej tematyce. Bardzo prawdopodobne, że jeżeli osoba nie znajdzie na portalu poszukiwanej informacji, sprawdzi polecaną przez Ciebie stronę. Nie przejmuj się, jeśli tamta strona jest słabsza od Twojej. Bardzo możliwe, że dzięki temu użytkownik ppowróci do Ciebie i już zostanie na stałe. :)

Wykup boksy w AdTaily. Wpierw zrób rozeznanie, gdzie chciałbyś się reklamować.

Jeśli masz naprawdę dużo funduszy możesz się bawić w system reklam kierowanych Google AdWords.



dodajdo.com

środa, 2 września 2009 0 komentarze

[objęte tajemnicą]

Dodano 24-04-2009

Postępując dokładnie zgodnie z powyższym opisem, wiadomość wrzuciłem na 22 portale i zapomniałem. Dziś rano otworzyłem sobie Anala i doznałem szoku. Odnotowałem kilka wejść na jedną frazę, co w przypadku tego blogu jest nienormalne. Postanowiłem więc spradzić sobie w Googlu moje miejsce i tu niespodzianka. Na 2 330 000 rezultatów wyszukiwania "Darmowe pozycjonowanie" ten wpis jest szóstym miejscu!


dodajdo.com

poniedziałek, 13 kwietnia 2009 2 komentarze

Dziś potrzebowałem przekierować ruch z dwóch starych stron na nowe. Najpierw chciałem to zrobić za pomocą PHP, ale mam serwer bez obsługi PHP. Więc odpada. Miałem dwie opcje: poszukać jak to zrobić w HTML lub zrobić to za pomocą nieznanego mi mod_rewrite. Nie miałem wyboru.

W pliku HTML wystarczy wpisanie jednej linijki kodu, który wygląda następująco:

<meta equiv="REFRESH" content="x; url=http://www.twoja-domena.tld/">
gdzie:
x jest ilością sekund, po których nastąpi przekierowanie.
tld - rozszerzenie domeny, np. .pl




dodajdo.com

czwartek, 12 lutego 2009 3 komentarze

Dostałem zaskakujący podarunek dzisiejszego ranka. Właściwie zaczęło się to wczoraj, gdy na forum WebHelpu znalazłem ogłoszenie firma poszukuje pozycjonera. Chcąc się zgłosić do jakiejś pracy postanawiam się odezwać i otrzymuję odzew i szybkie zaproszenie na rozmowę przez GG w dniu jutrzejszym. Ponieważ ostatnio moim main targetem nie było SEO i pozycjonowanie postanowiłem się douczyć nieco i wszedłem na stronkę SEOMoz Jakież było moje zaskoczenie, gdy dziś rano odebrałem maila od SEOMoz z bonusowym kodem na zakup Profesjonalnych Narzędzi od SEOMoze za 1$! Cena rynkowa tych narzędzi to 79$, czyli niemal 250zł. Darowanemu koniowi jak wiadomo w zęby się nie zagląda, (chociaż historia zna przypadek, gdy powinno się było to zrobić) toteż postanowiłem je wypróbować. Szybka płatność kartą i anulowanie przedłużenia subskrypcji na następny miesiąc (chyba liczą na to, że się o tym zapomni).

Tak więc mam dziś w ręku ten żydowski elementarz i przeprowadzam testy na swoich stronkach. Tu następuje chwila zastanowienia, bowiem o dwóch wnioskach mogę już napisać śmiało.


  1. Po pierwsze doszedłem do (pewnie dla ciebie oczywistego) wniosku, że nie tylko ilość linków się liczy, lecz liczy się także ilość domen, z których mamy linka. O nikt mi o tym nie powiedział! Co więcej z resztą dzięki mojemu małemu śledztwu okazało się, że twórcy crawlerów potwierdzają, że wartość samych linków jako takich z biegiem lat słabnie. Potwierdziło to m.in YAHOO! :o

  2. Drugą nauczką było odkrycie narzędzia, które zamiast ilości linków zlicza ilość domen linkujących. W świetle nowych danych zapodanych w punkcie pierwszym jest to naprawdę przydatne narzędzie.

  3. Trzecią moją nauczką jest to, że nie tylko strona główna posiada swój PageRank. Ba! Nawet strona index.html czy index.php ma swój własny, unikalny PR.


Tak naprawdę odkryłem podczas pierwszego dnia testów konta Pro na SEOMoz.org o wiele więcej, ale są to dopiero zalążki usystematyzowanej wiedzy.

Ponieważ pieniądze niewydane, to pieniądze zarobione - można powiedzieć, że zarobiłem dziś 80$, czyli ok. 250zł. Nieźle, co nie? :)

czwartek, 5 lutego 2009 0 komentarze


wtorek, 23 grudnia 2008 0 komentarze

AboutUs.Org odnalazłem przez przypadek w trakcie mojego zwykłego kopania w sieci. W pierwszym momencie wydawało mi się, że strona posiada jakieś niebywałe informacje na temat domen. Wpisałem więc przykładową domenę i zobaczyłem coś, co w pierwszej chwili wyglądało na ...katalog! Konkretnie chodzi tutaj o to, że wczytano title, opis, słowa kluczowe i miniaturkę mojej strony. Z jedną różnicą, że każde słowo kluczowe zostało przetworzone z automatu na linka :) Od razu oczywiście kliknąłem...

Co się okazało, nie były to zwykłe tagi, lecz automat przetworzył słowa kluczowe zaczerpnięte z mojej strony na kategorie. Niby serwis Web 2.0 a jednak jakiś inny. Już myślałem, że jakiś geniusz przerobił Scuttle gdy wtem ujrzałem button edit wiki. Nie jest więc co żaden katalog, scuttle, autorski skrypt, lecz przerobiona Wikipedia?? Niemożliwe, gdyż dokładnie pamiętam - dziś po raz pierwszy widziałem kopię Wikipedii na domenie jakiegoś pozycjonera. Myśląc, że edytuję czyjąś kopię Wikipedii wrzuciłem na główną stronę Wolnej Encyklopedi słowo k###a (pewnie już mam bana). Wracając do tematu, nie chciałem wierzyć, że to może być ten sam skrypt, ale ujrzałem coś, co mi przypomniał czasy gry w Neverwinter Nights, gdy przesiadywałem na stronie Wiki tej gry i widziałem tam coś takiego. Ktoś postawił tam Wiki! Eureka ;p

Ach, i żebym pamiętał MIAŁEM TYLKO KUPIĆ DOMENĘ NA ZAPLECZE!!!!!!!!!!

niedziela, 21 grudnia 2008 0 komentarze

Mam zaszczyt brać udział w konkursie pozycjonowania stron internetowych zorganizowanym przez włodarzy najznamienitszego forum internetowego dotyczącego optymalizacji i pozycjonowania stron internetowych. Czym jest pozycjonowanie i jak wpływa na wyniki (pozycje) w SERP-ach (w wynikach wyszukiwań) można się dowiedzieć na mojej amatorskiej stronie konkursowej ręceprecz odtybetu.

A więc odtybetu ręceprecz !

niedziela, 1 czerwca 2008 0 komentarze
Profesjonalny Hosting

Najnowsze