Profesjonalny Hosting
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seo. Pokaż wszystkie posty


Dziś przedstawię państwu moim zdaniem najlepszy na świecie Drupal shared server hosting nie tylko pod Drupala. Dodatkowo właśnie mają tam promocję wakacyjną. Otrzymamy w niej ... uwaga ... TADADADAM ! ... Totalny brak limitów ... na wszystko! O! I to jest dopiero oferta. Ach, zapomniałem no i jaka cena, 17 centów amerykańskich za dzień i jeszcze 3 miesiące gratis oraz możliwość rezygnacji w każdej chwili. Nie no panowie i panie, taka oferta, że aż mi się ręce pocą z wrażenia. 



{Aktualizacja 15-06-2012}

Na Hosting (bo o nim mowa) natknąłem się jakieś dwa lata temu, gdy poszukiwałem jakiegoś dobrego serwera pod Drupal. Wówczas Hosting oferował zawrotne jak na te czasy 500GB przestrzeni dyskowej i 5TB (słownie: "pięć tera bajtów") transferu za 6.95$/mc. Ostatecznie mój wybór padł na hosting z polski, gdyż Hosting ograniczał ilość podpiętych domen do 10 (ja wówczas miałem ich już około 10 i planowałem więcej). Tak więc o hostingu zapomniałem na jakiś czas, aż do dziś. Tak jakoś ostatnio znów zacząłem bawić się Drupalem i tak jakoś w reklamach Google zobaczyłem Hosting i postanowiłem wpaść na chwilę i zobaczyć co u nich słychać. Nie wiem czy to wina kofeiny, którą przed chwilą przyswoiłem, ale w pewnym momencie dostałem palpitacji serca. Patrzę na ich ofertę i widzę "Unlimited Web Hosting Space". No K....! Nielimitowana przestrzeń na dysku! WTF?!



Oferta UNLIMITED

Miałem kłopot w to uwierzyć, więc zacząłem szukać haczyka i od razu przypomniałem sobie o limicie na ilość domen, które możnabyło podpiąć. Patrzę i co? UNLIMITED! No k..... Coś musi być, gdzieś, coś jakiś hak, no MUSI! Szukam... Brak ograniczeń na wszystko. Dowolna ilość baz danych, przestrzeni dyskowej, transfery, domen, subdomen, kont FTP... JEST! Wkońcu znajduję! Haczykiem jest... do 200 maili na godzinę ;)


Szczegóły oferty:


- przestrzeń dyskowa - UNLIMITED
- transfer miesięczny - UNLIMITED
- ilość stron WWW - UNLIMITED
- ilość baz MySQL - UNLIMITED
- subdomeny - UNLIMITED
- konta email - UNLIMITED
- ilość maili na godzine - 200 - wow, wkońcu jest jakiś limit ;)
- certyfikat SSL - shared (dedicated za dopłatą)
- dedykowane IP - 2$ / miesiąc
- CentOS 5 (64 bit) w/Apache

- Ruby on Rails i wiele wiele innych.

Gwarancje.
  • gwarancja 30 dni - jeśli zapłacisz a coś ci nie przypasuje, to zwrócą ci kasę za wszystkie usługi wykupione w czasie 30 dni od założenia konta - nic więc nie tracisz decydując się na ich usługi
  • dożywotnia opcja zwrotu kasy - jeśli zakupisz konto po 1 listopada 2011 to gwarantują ci, że nawet po minięciu okresu 30 dniowego zwrócą ci część kasy za domeny, hosting, dedykowane IP otd.
  • uptime 99.9%
Drupal Hosting.

Na koniec dowiedziałem się, że hosting jest polecany przez samego John F. Ottawa - twórcę DrupalModules.com oraz recenzenta technicznego Packt Publishing - największego wydawcy książek dot. Drupal.

Dlaczego warto?


Pomimo iż wielu osobom wydaje się, że jak są w Polce a serwer będzie w USA to będzie wolny. Nic bardziej mylnego. Opóźnienia pomiędzy serwerami w Polsce z mojego doświadczenia wynoszą od 30 do 100ms (1/10 sekundy). W przypadku serwerów za oceanem czas ten wynosi od 200 do 300 ms (1/5 - 1/3 sekundy). Jak widać są to ułamki nie mające żadnego znaczenia.

Tylko proszę, nie mówcie nikomu o tym hostingu, żeby polscy SEO-pozycjonerzy się za niego nie wzięli :)

sobota, 15 października 2011 2 komentarze

  1. Brak biografii autora.

  2. Jeśli prowadzisz bloga, z którym nie jesteś w jakiś sposób związany zawodowo, to umieszczanie tej informacji jest zupełnie niekonieczne. Jeśli to jest jednak blog poświęcony Twojej pracy, a także, jeśli chcesz wzmocnić swoją wiarygodność - wówczas umieszczenie takiej informacji okazuje się niezwykle przydatne.



  3. Brak zdjęcia autora.

  4. Zdjęcie jest ważne z dwóch powodów. Po pierwsze stwarza możliwość nabrania osobistego stosunku do autora oraz wzmocni Twoją wiarygodność przez fakt, iż nie próbujesz się ukryć. Po drugie łatwiej jest Cię zapamiętać. Ciężko opisać uczucie, które będzie Ci towarzyszyć, gdy w oceanie jakim jest Internet natkniesz się na kogoś znajomego, chociażby była to tylko wirtualna znajomość.



  5. Nieopisowe tytuły

  6. Cytuowanie wpisów w sposób banalny może sprawić, że odwiedzający ominą całkiem interesujący wpis. Warto więc się zastanowić i w pięciu słowach napisać o czym est wpis. Poza tym w ten sposób będziecie wysoko notowani w rankingu wyszukiwarki, a na Wasz blog wejdzie więcej osób, a przecież czyż nie o to w pisaniu bloga chodzi?



  7. Nieopisowe linki

  8. Jeśli linkujecie to czyńcie to nie wstawiajcie hiperlinków z tekstem "tu" "tam" "link" Jeśli strona, do której linkujecie posiada przyjazne, opisowe URL (np. http://madein3w.blogspot.com/2009/12/google-caffeine-po-nowym-roku.html ) to Wasi czytelnicy z samego linka odczytają wszystkie ważne informacje. Jeśli jednak link jest rodzaju http://www.forum.optymalizacja.com/index.php?showforum=19 to znacznie lepiej jest ustawić jako anchor text "Katalogi i presele na forum optymalizacji".



  9. Brak wyeksponowanych najlepszych wpisów

  10. Gdy ktoś nowy wchodzi na Wasz blog, to w ciągu kilku sekund wyrobi sobie o Was opinię. Jeśli nie pokażecie mu więc, że warto tu zostać, to już nigdy nie zechce wrócić. Jak wiadomo nie każdy Wasz wpis będzie hitem, toteż warto utworzyć listę najppularniejszych / najlepszych wpisów. To działa!



  11. Nawigacja chronologiczna

  12. Jeśli Wasz blog nie jest najpoczytniejszym blogiem w swojej dziedzinie to nawigacja wg chronologii jest kiepskim pomysłem. Znacznie lepiej jest postawić na kategorie. Na Made In 3W nie ma kategorii, ponieważ nie obsługuje ich silnik Blogger. Są za to Etykiety, których można użyć do stworzenia kategorii. Ja jednak tego nie robię, gdyż SEO jest dla mnie ważniejsze niż usability.



  13. Nieregularne wpisu

  14. Wielokrotnie zdarzało mi się być naprawdę zaciekawiony wpisami na jakimś blogu, lecz niestety słomiany zapał autora sprawił, że już tam nie zaglądam. Regularność wpisów jest istotna, gdy chcecie pozyskać regularnych czytelników. Tacy czytelnicy chętniej zasubskrybują Wasz kanał RSS, a im więcej osób go zasubskrybuje tym więcej pójdzie w ich ślady (zadziała tu zasada tzw. owczego pędu). Trzeba tylko najpierw zdobyć tych czytelników i zainstalować taki ładny licznik subsrybentów.



  15. Poruszanie wielu tematyk

  16. Najlepiej przytoczyć tu stare porzekadło, że jeśli ktoś zna się na wszystkim, to zna się na niczym. Jeśli chcecie odnieść sukces musicie być najlepsi w swojej kategorii. Właśnie dlatego Made In 3W skupia się tylko i wyłącznie na tworzeniu stron WWW, a nie na kotach, samochodach, Internecie, grach, hardware i diecie. Mało kto przetrawił by taką mieszankę, a poza tym mając jakiś jeden przewodni temat łatwiej jest się dobrze na niego wypozycjonować.



  17. To co piszesz nie zniknie

  18. Wszystko co powiesz może być użyte przeciwko Tobie, a wszystko co napiszesz będzie zaindeksowane przez lata i użyte przeciwko Tobie przez lata. Być może za kilka lat to co napisałeś przeczyta osoba rekrutująca Cię do pracy w firmie lub Twój przyszły szef. Może więc lepiej w swoich wpisać pominąć zupełnie temat Twojego obecnego pracodawcy, by w przyszłości ktoś nie uznał, że jesteś niewdzięcznikiem? ;)



  19. Pisanie pod cudzą domeną.

  20. Jeśli chcesz wyglądać profesjonalnie to wykup domenę zawierającą Twoje imię i nazwisko. Pisanie na serwisach typu blogger.com wordpress.com lub blox.pl sprawia, że wyglądasz nieprofesjonalnie. Poza tym może się okazać, że ktoś wykupi taką domenę i stworzy na niej stronę niskiej jakośc lub o obraźliwej treści. Jak wówczas będziesz Ty wyglądał? W innym przypadku domenę może przejąć handlarz domenami i życzyć sobie za nią dużo pieniędzy. Jeśli chcesz kupić domenę, to polecam Netmark, mają dwukrotnie tańsze ceny niż wiodące na rynku Home.pl!

wtorek, 4 maja 2010 1 komentarze

Sposobów na zmierzenie ile strona jest warta jest naprawdę wiele: Google Page Rank, polecenie Google Site, Yahoo! Site Explorer, statystyki odwiedzin (np. Google Analytics), Alexa Rank... Teraz wymyślono jeszcze Cache Rank.

Założenie algorytmu Cache Rank jest bardzo proste : Google Page Rank jest niedokładne i nieaktualne. Gwoli ścisłości, chodzi o Toolbar Page Rank, bo jak wiadomo Google nigdzie nie podaje ile Real Page Rank wynosi. Tu nadmienię, że na pewno najlepszym wyznacznikiem jakości strony jest ilość odwiedzin albo ilość unikalnych użytkowników. Mając takie dane można prosto wywnioskować, czy strona jest pomocna, a to przecież dla firmy z mottem "Don't be evil" kwestia być albo nie być. To właśnie dlatego Google wprowadza na rynek kolejne rewelacyjne spyware typu Google Analytics, Google Chrome, Google Chrome OS itd. Niby darmowe narzędzia, a ile to danych w zamian. Niestety z tymi danymi jest taki problem, że dla Google są zbyt cenne, by je publicznie udostępniać. Nieco więcej udostępnia jeszcze Alexa.com, ale to i tak niewiele i ciężko naprawdę z tych danych wyciągnąć jakieś dalej idące wnioski. Dalej idąc jako wiarygodny wyznacznik odpada Google Site i Google Link, Yahoo (bo kogo obchodzi co sobie tam gromadzi ta nie polskojęzyczna wyszukiwarka). Narzędzia do wyceny stron to oczywiście wielkie "g" i nie ma sobie co nimi zaprzątać głowy. Można by jeszcze coś o Bingu napisać, ale ta nowa wyszukiwarka jest dopiero wielkości około 1/5 Google, a więc odpada. Pozostaje Page Rank.

Page Rank wbrew obiegowej opinii tzw. świeżych ekspertów nie jest rankingiem strony, ale rankingiem Page'a, a dokładniej Larry'ego Page, gdyż tak nazywa się człowiek, który go skonstruował. W środowisku pozycjonerów czy specjalistów od SEO panuje zgodna opinia, że PageRank jest w pewnym stopniu wyznacznikiem wartości strony. Działa on w ten sposób, że każda strona, z której otrzymuję linka przekazuje mi jakąś niewielką wartość PageRank. W ten sposób można dojść do wsniosku, że najwyższy PageRank otrzyma strona podlinkowana ze stron z wysokim PageRankiem. Można też domniemać, że wysoki PageRank idzie w parze z wysokim TrustRank i mamy całkiem niezły sposób na wyznaczenie wartośc strony.

Niestety PageRank ma swoje wady. Przede wszystkim łatwiej go zrobić na stronach z małym site, gdyż każdy link wychodzący osłabia nieco PageRank strony. Poza tym PageRank jest tylko obrazkiem i dlatego dla Google jest on sprawą bagatelną. Co innego, gdyby stworzenie obrazka wymagało czegoś więcej, np. poświęcenia zasobów własnych serwerów. Takie właśnie zasoby Google przeznacza i to w ogromnych ilościach na swoje pająki (crawlery), które indeksują sieć World Wide Web. I właśnie ktoś wpadł na to, że skoro tak jest, to Google nie wysyła ich na strony nic nie warte. Wysyła je tam gdzie trzeba... i da się to zmierzyć.

To tyle tytułem wprowadzenia do Cache Ranku. Nie będę kaleczył oryginałów swoim tłumaczeniem. Chcecie wiedzieć jak zmierzyć Cache Rank? Wejdźcie na stronę  http://www.searchenginepeople.com/blog/discover-what-google-really-thinks-of-your-pages.html

sobota, 5 grudnia 2009 2 komentarze

Jakiś czas temu zarejestrowałem się w systemie SWL LinkeMe i dodałem do niego swoją stronę. Uzyskałem za nią 138 punktów. Przydzieliłem linki i zapomniałem o systemie.

Dziś postanowiłem gdzieś dodać moje strony. Jako, że ze względu na site (5-8) w StatLink ich nie przyjęli, to musiałem iść z nimi gdzie indziej. Naturalnie wybrałem LinkMe Elite jako system ogólnie uważany za nr 2 wśród systemów stałych.  Sprawdziłem stan konta w systemie i tutaj niespodzianka. Strona generuje punkty, ale linków nie wyświetla. Jakby tego było nie dość, to jeszcze mam w systemie przydzielonych linków za około 300 punktów! Inaczej mówiąc, stan konta nie zgadza się. To tak jakby otrzmał od użytkowników LinkMe bonus 200%. Dzięki!

W tym momencie postanowiłem zweryfikować, czy system żyje i przejrzałem linki, które mi przydzielono na innych stronach. To jest akurat dobre, że mogę sobie sam zweryfikować gdzie są one przydzielone. Niestety linki okazały się tragiczne. Na 25 przyznanych linków do użytku pozostawiłbym 7, ale tutaj kolejna niespodzianka. Moja czarna lista jest pełna! No tak, ograniczenie czarnej listy do 15 stron czy tam linków to faktycznie żadna czarna lista. Brakuje mi też znanej z innych systemów (StatLink, LiveLink, SEOMatik) funkcjonalności do sprawdzenia site strony z moim linkiem.

Na koniec, pomimo tego, iż system Elite deklaruje, że nie przyjmują spamu, to wszelkiego rodzaju wikipedie, agregatory RSS i inne spamy świetnie się trzymają. Nie polecam tego systemu, zdecydowanie go odradzam!

P.S. EliteLink to bliźniaczy system LinkMe Elite, ale z zasady inny. W praktyce jest taki sam - nie działa, po prostu!

+

  • podział stron na słabe (Slim) i mocne (Elite)
  • podgląd przydzielonych linków
  • opcja zgłoszenia stron nieregulaminowych do administratora systemu
-
  • system generuje puste punkty
  • w Elite zdarzają się typowe spamy
  • brak czarnej listy linków / stron
  • brak odnośnika do sprawdzania site strony z naszym linkiem 
  • słaba funkcjonalność 
Ocena końcowa: 33%
Zobacz: Recenzja Statlink 

wtorek, 6 października 2009 0 komentarze

Ostatnimi czasy coraz więcej mówi się o budowaniu wartościowego zaplecza. Nie, żebym wierzył, iż czasy spamu dobiegły końca. Nie. To pozycjonerzy dorośli.

Spójrzmy na hipotetyczną sytuację. Masz mega-giga-spamerskie zaplecze. Masz multum punktów w SWL-ach. Pozycjonujesz i nagle BAN! Google wycięło Twoje zaplecze z indeksu, musisz dokupywać punkty i zamiast zysków robisz za friko. To dlatego coraz częściej tworzy się wartościowe zaplecze.

Druga sprawa, to problem z systemami wymiany linków rotacyjnych. Ich filozofia działania sprawia, że dla Google wyglądają dość podejrzanie. Pojawiają się i znikają itd. Dlatego też coraz częściej tworzy się zaplecze pod statyczny system wymiany linków. Jednym z najlepszych (poleca go nawet Xann) jest StatLink, który nie przyjmuje, katalogów nie mówiąc już o sblogach! Problem polega na tym, że StatLink ocenia strony pod względem ciężkości kodu. Oznacza to przede wszystkim, że  CMS-y typu WordPress, Joomla albo Drupal nie nadają się pod ten system.

Szukając alternatywy dla dużych CMS-ów na nowo odkryto CMS-y tekstowe, które tworzone są bez udziały bazy danych. Jednym z pierwszych tego typu SEO CMS-ów jest PikoCMS stworzony przez Mendaxa.



CMS.txt także posiada wszystko, co powinien posiadać tekstowy-SEO-CMS i jest znakomitą alternatywą dla PikoCMS-a. Jego niewątpliwą zaletą w porównaniu do PikoCMS-a jest fakt, iż już na samym początku mamy do wyboru kilka skórek.

Kolejnym, aczkolwiek tym razem bazo-danowym CMS-em jest TextPattern. Jest to CMS, w którym do formatowania wpisów użyto języka Texile, który jest używany m.in. na Wykop.pl To bardzo fajna alternatywa, gdyż w zasadzie posiada wszystko, czego potrzebuje lekki CMS na zaplecze. TextPattern ma przyjazne URL-e, sitemapę, zarządzanie użytkownikami, kategorie i mnóstwo darmowych skórek oraz ogromną społeczność użytkowników, która go wspiera.... no i co ważne jest spolszczony! To tworzy z niego w zasadzie najlepszą alternatywę dla WordPressa, ale u nas w Pl ciągle mała znaną. 

poniedziałek, 5 października 2009 0 komentarze

To dość proste.

Powinieneś zacząć od optymalizacji wewnętrzenej strony. Dobrym przykładem jest serwis http://kubicomania.net Nie mam tu na myśli optymalizacji Title, Meta tagów czy też nagłówków oraz wytłuszczania tekstów! Mam na myśli logiczne rozmieszczenie elementów oraz zadbanie o ich hierarchię. Na Kubicomanii centralne miejsce zajmuje zajawska promowanej wiadomośi. Dalej są zajawki innych aktualności o F1, miniaturki filmów, oraz lista ostatnich filmów, wiadomości i ankieta. Brakuje chyba tylko skrótu z ostatnich wiadomości na forum. To do czego zmierzam, to by ze strony głównej zrobić zajawkę, podgląd, przegląd całęgo portalu. Zwał jak zwał. +

Najważniejszą zasadą SEO jest:

Content is King
. Jeśli nie masz ciekawej zawartości to nawet najlepiej wypozycjonowana strona z najładniejszą grafiką nie przyniesie dużych zysków. Istnieje wiele informacji, których nie mogą znaleźć internauci na innych portalach. Warto więc przeglądać fora konkurencji i sprawdzać, czego ludzie szukają. W ten sposób mamy unikalną zawartość dla wyszukiwarki i interesującą dla internauty. ++

Niech Twoja strona posiada system tagów, czyli po polsku słów kluczowych. To doskonała metoda na pozyconowanie długiego ogona (z którego pochodzi ponad 80% wejść na strony). Staraj się, aby tagi miały jakiś sens. Przykładowo, jak pisałem o powrocie Michaela Schuachera do F1 wyszło z tego kilka postów opatrzonych tagiem powrót Schumachera. Inne opcje: powrót Michaela do F1, powrót mistrza do F1 itd. Jeden post, a kilka podstron. Nie martw się o Duplicate Content. Google zrozumie, że jest to jeden i ten sam news. Nie da ci ani filtra, ani bana. Po prostu rozłoży zawartość (wartość) na kilka postów.

Katalogowanie to jedna z podstaw pozycjonowania. Ja to nazywam przedpozycjonowaniem. Jeśli katalogujesz, to pamiętaj, że robisz to dla wzmocnienia TrustRank domeny.

Preclowanie służy do pozycjonowanie długiego ogona. Jest banalnie proste. Wystarczy zrobić kilka artykułów i przerobić je na pod mieszarkę. Dalej już nie muszę tłumaczyć? Oczywiście jeśli ktoś ma czas i pieniądze, to warto się dodać do wartościowych precli przyjmujących wyłącznie unikalną zawartość albo wykupić artykuły na takich preclach u firm SEO.

W dzisiejszych czasach zarówno katalogi jak i precle wymagają delikatnego podlinkowania, aby się utrzymać. Standardem na to jest 100 punktów GotLinka. Skąd wziąć te punkty?

Stwórz własne zaplecze tematyczne z RSS-a właśnie pozycjonowanej strony! Zakup sobie domenę i postaw na niej WordPressa. Zainstaluj wtyczkę Global Translator i patrz jak z jednego newsa robi się 41! To się nazywa strona, która sama na siebie pracuje. Nie zapomnij o podłączeniu SWL. :)

Wykorzystaj media społecznościwe do promocji. Dodawaj newsy na strony z serwisu dodajdo.com, czyli np. na Wykop. Nie przejmuj się wyzwiskami, zakopywaniem. Ludzie tego typu serwisach to zwykłe pasożyty. Nie przesadzaj jednak ze spamem, bo może się to zakończyć banem.

Stwórz własne media społecznościowe. Na Drupalu szybko postawisz klon Digg, Twittera, system blogowy, katalog stron oraz artykularnie (presell page). Zaproś innych do dodawania info. Rozpromuj serwis poprzez skatalogowanie, preclowanie i ogłoszenia na forach. Tym samym odwdzięczysz się społeczności tworzącej darmowe precle i katalogi. Rób tak, aby to zaplecze wyglądało przyzwoicie.

Zapłać 200 osobom za dodanie wpisu w ich ulubionym systemie zakładek. Płać za to jak za dodanie do katalogu, czyli 30gr. Dodaj, że chodzi o minimum 30 serwisów. Podaj te serwisy. 10zł to kwota, która ma jakiś sens, a kilkanaście linków ze stron z bardzo wysokim PR umocni domenę. Zlecenia możesz dać na forach lub poprzez system dla freelancerów: zlecenia.przez.net

Bierz udział w dyskusjach. Stwórz konto na Blipie, Flakerze i pisz ciekawie, aby ludzie dodali cię do obserwowanych.

Pisz na forach. Staraj się być pomocny i ustaw sobie linki w stopce. Dzięki temu zdobędziesz kolejne linki.

Zaproponuj wymianę linkami z serwisem o podobnej tematyce. Bardzo prawdopodobne, że jeżeli osoba nie znajdzie na portalu poszukiwanej informacji, sprawdzi polecaną przez Ciebie stronę. Nie przejmuj się, jeśli tamta strona jest słabsza od Twojej. Bardzo możliwe, że dzięki temu użytkownik ppowróci do Ciebie i już zostanie na stałe. :)

Wykup boksy w AdTaily. Wpierw zrób rozeznanie, gdzie chciałbyś się reklamować.

Jeśli masz naprawdę dużo funduszy możesz się bawić w system reklam kierowanych Google AdWords.



dodajdo.com

środa, 2 września 2009 0 komentarze

Title - najważniejszy znacznik pod kontem optymizacji. Zostało dowiedzione, że jego wpływ na pozycję strony w wynikach wyszukiwania jest relatywnie wysoki. Title należy wstawić w sekcji nagłówka Head strony. Title jest wyświetalny na górnym pasku przeglądarki oraz na zakładkach w przeglądarce. Jego odpowiednie dobranie podnosi nie tylko pozycję, ale wpływa na liczbę wejść z wyszukiwarki a także usability. Maksymalnie w znaczniku title można zmieścić 70 znaków.

Meta Description to jedyny ze znaczników, który posiada jakiekolwiek znaczenie w wynikach wyszukiwania Google. Wiele wyszukiwarek, w tym Google używa tego tekstu jako opisu strony w wynikach wyszukiwania. Nie znaczenia pod kontem pozycjonowania, może mieć za to wpływ na wejścia z wyszukiwarki. Wyszukiwarka zaindelsuje tylko 155 znaków.

Meta Keywords - Znacznik, którego wpływ na pozycję w wynikach wyszukiwania był niegdyś bardzo wysoki. Wykorzystywali to ówcześni pozycjonerzy, którzy spamując Meta Keywords frazami typu sex, viagra, itp. wypływali na wysokie pozycje pod te frazy, mimo, iż content strony często był zupełnie inny. Obecnie jego wartość jest znikoma. Używa go tylko jedna znacząca wyszukiwarka. Mimo wszystko nadal warto go stosować, gdyż wśród katalogów rozpowszechnione jest pobieranie słów kluczowych z tego znacznika, co z kolei przyśpiesza indeksację wpisów.

Nagłówki - Bardzo ważna część optimizacji. Nagłówki podzielone są według istotności. Warto tak zbudować stronę, by występowały na niej trzy najmocniejsze nagłówki: h1, h2 i h3. Pozostałem trzy nagłówki, czyli h4, h5, h6 mają już znacznie mniejsze znaczenie i ich moc porównuje się do mocy pogrubionego tekstu.

Pogrubiony tekst oznacza, iż coś jest dla nas wyjątkowo ważne. Skoro tak, Google daje za to bardzo niewielką premię. Nie warto jednak pisać całego tekstu pogrubionego. Google nie jest tak głupie, nie da się na to nabrać. Do pogrubienia tekstu używa się znaczników B oraz STRONG (oba mają identyczną moc).

Domena oraz struktura URL mają bardzo duży wpływ na pozycję strony w wynikach wyszukiwania. Moc słowa kluczowego w domenie porównuje się z mocą Title oraz H1, czyli jest bardzo duża. W adresie strony należy unikać dziwnych znaków, takich jak #$&? itd. Mogę one wpłynąć na szybkość indeksacji strony lub nawet ją uniemożliwić.

Właściwość alt obrazka to jeden z mniej docenianych obecnie znaczników SEO. Tymczasem ma on duże znaczenie pod kontem optymizacji. Przypuszcza się, iż to właśnie na podstawie popwiązania pomiędzy img alt i samą stroną Google ustawia pozycję w wynikach wyszukiwania obrazków. Poza tym znacznik ten jest standardem W3C a jego pominięcia oznacza błąd walidacji!

rel="nofollow" - znacznik, który jeszcze do niedawna dawał webmasterom ogromną moc w kierowaniu przepływem strumienia PageRank. Link opatrzony tym znacznikiem oznaczał, iż Google ma go nie brać pod uwagę przy ustalaniu wartości PR. Obecnie algorytm ten uległ zmianie i jego stosowanie przynosi znacznie mniejszą korzyść. Jeśli nie chcemy komuś przekazywać mocy to po prostu nie linkujmy do niego. Jeśli już musimy, to decyzja czy wstawić nofollow powinna być przemyślana. Jeśli link dotyczy strony niekonkurencyjnej to znacznik nofollow można sobie darować.

O czym jeszcze należy pamiętać podczas optymizacji strony?

Kiedyś strony www.przyklad.pl i przyklad.pl były dwiema różnymi stronami. Obecnie tak nie jest, ale pewne wskazówki świadczą o tym, że Google nadal nie potrafi zliczać tych stron jako jednej strony i zamiast tego traktuje je jako dwie oddzielne. Lekarstwem na tę paranoję jest przekierowanie 301 np. z adresu bez www na adres z www. To, który jest lepszy jest przedmiotem dyskusyjnym i ciężko jest wydać jednoznaczny osąd.

Sitemap.xml to mapa strony dostarczona w języku semantycznym, który jest preferowanym przez wyszukiwarki. Warto się zapoznać i zaprzyjaźnić z sitemapą. Wyszukiwarki posiadają specjalne strony, w których możemy zgłosić sitemapę, która ułatwi robotom przeszukanie witryny, a co za tym idzie przyspieszy indeksowanie. Ponadto o każdej zmianie możemy powiadomić wyszukiwarkę pingując do jej odpowiedniej strony.

Dobranie odpowiedniego anchor tekstu do wewnętrznych linków również może być przydatne. Przykładowo, jeśli mamy dobrze wypozycjonowaną stronę główną, to PR z niej możemy odpowiednio redystrybuować na inne strony poprzez wstawienie odpowiednich anchor tekstów. To z kolei prowadzi do wzmocnienia tej podstrony.

rel="canonical" jest znacznkiem używanym w przypadku, gdy mamy dwie takie same strony, co jest dość często sytuacją w sklepach internetowych, oraz innych miejscach, gdzie używamy otagowania. rel="canonical" wskazuje na oryginalną stronę, dzięki czemu nie popadamy w Duplicate Content.

Ostatnią ważną rzeczą jest nie poprzestawanie na nauce i zdobywanie nowej wiedzy. Próżność ludzka jest ogromna niczym kosmos. Nawet jeśli ktoś wie coś ciekawego, to dla głupiej sławy podzieli się tym z całym światem za darmo...

Jeśli chcesz poczytać więcej na ten temat to zapraszam na stronę: http://www.seoconsultants.com. Możesz też od razu przejść do http://www.seoconsultants.com/html4/elements/ ,która jest znakomitym źródłem informacji na temat semantyczności, HTML i SEO. Warto też będzie zapoznać się ze wskazówkami dotyczącymi jakości stron od samego konsorcjum W3C.


dodajdo.com

piątek, 31 lipca 2009 3 komentarze

Jeśli w przeglądarce wpiszesz adres nieistniejącej strony wówczas automatycznie zostanie Tobie przedstawiona strona błędu 404. Przykładowo strona http://madein3w.blogspot.com/sfsgfdg zwraca taki błąd. Analizując tę stronę znajdziemy tam link prowadzący do strony głównej bloga. Czy zawsze tak jest? Sprawdźmy np. Onet: http://www.onet.pl/dasg Tu już jest gorzej. Otrzymujemy jedynie komunikat o kodzie błędu i o przyczynie - strona nie istnieje. W tym wypadku jest ona napisana po angielsku, co przypadkowemu userowi wcale nie pomaga. Jeśli nie zna angielskiego albo języka HTTP to wówczas pozostaje bez odpowiedzi dlaczego strona nie istnieje. 

Dlaczego to piszę?

Otóż wcale nie po to, aby zachęcić do pisania obszernych objaśnień na temat przyczyn błędu, lecz aby skonstruować własną stronę błędu, która będzie jednocześnie odnośnikiem do najważniejszych sekcji Twojej strony. :) 

Dlaczego to takie ważne?

Otóż wyobraź sobie, że zmieniłeś strukturę URL na stronie. Możesz wykonać przekierowanie 301 na stronę główną albo przekierowanie ze starego adresu na nowy (nieco trudniejsza opcja, ale zdecydowanie lepsza). Nie uchroni cię to jednak przed następującym przypadkiem. Ludzie często przepisują adresy z błędami. Wyobraź sobie, że jeżeli ktoś do Ciebie zalinkuje, ale popełni literówkę, to zamiast mocnego linka masz nic, zero. Co z tym zrobić? Ano właśnie stworzyć stronę, która w takim przypadku przejmie moc linka i go odpowiednio rozdzieli. Myślę, że przydatny post.

dodajdo.com

piątek, 10 lipca 2009 0 komentarze

Dostałem zaskakujący podarunek dzisiejszego ranka. Właściwie zaczęło się to wczoraj, gdy na forum WebHelpu znalazłem ogłoszenie firma poszukuje pozycjonera. Chcąc się zgłosić do jakiejś pracy postanawiam się odezwać i otrzymuję odzew i szybkie zaproszenie na rozmowę przez GG w dniu jutrzejszym. Ponieważ ostatnio moim main targetem nie było SEO i pozycjonowanie postanowiłem się douczyć nieco i wszedłem na stronkę SEOMoz Jakież było moje zaskoczenie, gdy dziś rano odebrałem maila od SEOMoz z bonusowym kodem na zakup Profesjonalnych Narzędzi od SEOMoze za 1$! Cena rynkowa tych narzędzi to 79$, czyli niemal 250zł. Darowanemu koniowi jak wiadomo w zęby się nie zagląda, (chociaż historia zna przypadek, gdy powinno się było to zrobić) toteż postanowiłem je wypróbować. Szybka płatność kartą i anulowanie przedłużenia subskrypcji na następny miesiąc (chyba liczą na to, że się o tym zapomni).

Tak więc mam dziś w ręku ten żydowski elementarz i przeprowadzam testy na swoich stronkach. Tu następuje chwila zastanowienia, bowiem o dwóch wnioskach mogę już napisać śmiało.


  1. Po pierwsze doszedłem do (pewnie dla ciebie oczywistego) wniosku, że nie tylko ilość linków się liczy, lecz liczy się także ilość domen, z których mamy linka. O nikt mi o tym nie powiedział! Co więcej z resztą dzięki mojemu małemu śledztwu okazało się, że twórcy crawlerów potwierdzają, że wartość samych linków jako takich z biegiem lat słabnie. Potwierdziło to m.in YAHOO! :o

  2. Drugą nauczką było odkrycie narzędzia, które zamiast ilości linków zlicza ilość domen linkujących. W świetle nowych danych zapodanych w punkcie pierwszym jest to naprawdę przydatne narzędzie.

  3. Trzecią moją nauczką jest to, że nie tylko strona główna posiada swój PageRank. Ba! Nawet strona index.html czy index.php ma swój własny, unikalny PR.


Tak naprawdę odkryłem podczas pierwszego dnia testów konta Pro na SEOMoz.org o wiele więcej, ale są to dopiero zalążki usystematyzowanej wiedzy.

Ponieważ pieniądze niewydane, to pieniądze zarobione - można powiedzieć, że zarobiłem dziś 80$, czyli ok. 250zł. Nieźle, co nie? :)

czwartek, 5 lutego 2009 0 komentarze

Serwis Ranking.pl jest platformą, na której znajdziemy sporą bazę dotyczącą statystyk internetowych. Serwis jest na tyle wiarygodny, że nawet opisuje metodologię swoich badań, co w dzisiejszych czasach stanowi jeszcze rzadkość. Co najważniejsze statystyki są darmowe. Do ich przeglądania wystarczy przeglądarka internetowa. Możemy znaleźć tu dane dotyczące przeglądarek internetowych, systemów operacyjnych z których najczęściej korzystają internauci oraz co ważne dla webdesignerów - najpopularniejszych rozdzielczości. Dla ludzi z branży SEO z pewnością przydatną będzie statystyka dotycząca najpopularniejszych katalogów w necie.

poniedziałek, 17 listopada 2008 0 komentarze

darmowy hosting obrazkówNa prostym przykładzie zademonstruję państwu jak istotne może być seo w url-ach. Film "Prawie jak Tokyo Drift" znalazłem ongiś na YouTube. Wówczas zdecydowałem się go zamieścić na swojego blogspota. Mający prawie 125tys. wyświetleń, zaparkowany na silnej domenie YouTube film powinien być zdecydowanie na pierwszym miejscu rezultatów wyszukiwarki. Tymczasem okazuje się, że jest dopiero czwarty, przegoniony m.in. przez mojego bloga, który odnotowuje średnio <50>

Ku mojemu zdziwieniu odnotowałem, że spośród mających identyczną siłę SEO stron wyżej znalazł się film zamieszczony na Bloggerze, co mnie zaskoczyło.

Stało się tak ponieważ w jego url zawiera słowa kluczowe. Reszta praktycznie niczym się nie różni.

niedziela, 30 marca 2008 0 komentarze
Profesjonalny Hosting

Najnowsze