Profesjonalny Hosting
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google. Pokaż wszystkie posty

I've got many mails in my incoming box and only a few are messages in spam directory. That's how my email box looks like. You may thought that I'm continously deleting unwanted messages, but You're wrong! During the years online I've worked out sophisticated method to fight against unwanted electronic communication and I'll give You away my findings. Hint of how effective my method: spammy messages are only about 0.005% of my inbox folder total!

Protect Your email address from web crawler robots.


This is first and most important step - never ever give away Your email address in text form. Even if You give it away in hyperlink form, for example: mail_Bartłomiej - it's still machine readeable so web crawlers will easily scrap it and put it into their spam data base.

Hello email harvesters, You can't scrap me!


How to inform web what's Your email address? Put it onto image and paste it! This form is user readable but most crawlers are not yet fit to read it. Use this method regardless of users complaining that it isn't copy-pastable. If someone is willing to contact You he'll do sacrifice this small amount of time and eventually rewrite it with a pen, write it into notepad or simply remember and add You to him contacts.

Don't subscribe to untrasted newsletters.

Newsletter lists are quite nice way to stay in touch with the world. However You have to know that some of website owners are often back against the wall and in such case the may sell those lists with Your email addresses. This will result with You receiving tons of messages from unknown sources. The reason behind it is that You've been sold out on the black market. It's clever to be careful who You trust. Company with a history on the marked is far more trustworthy that a newcomer. If You desperately want to subscribe for a newsletter on the fresh site You may want to check out people behind the project. Who knows? Maybe they're already known in community and are truly worth Your trust?

Protect Your personal computer.


Unless You running Unix based system (which often means that You're a techy geek) You have to install anti-virus program. Even experienced users are using at least some freeware protection. However, if You're using Your machine for work than a good way to go is to buy an legal version of popular anti-virus application. Add to it some anti-adware protection and read some forum posts about safety. There are many smart and freeware applications that may help You to get a rid of unwanted software that have nested in You're machine. When Your PC is clean from all of the flaws and bugs You may be sure that You're protecting Your privacy on highest level avaible. 

Overwiev. 


That's how my GMail looks alike. It is full of messages but only few from this are spam. Even if I dig into my spam directory I only finds out that at most those messages are coming from the sources I have agreed to get. Half of those messages are misinterpretations by Google Mail engine. The reason behind those false signals of spam comes from the users that are first subscribing to any kinds of newsletters and than clicking spam reports instead of unsubscribe. Google algorithms follows their steps and filter this senders as potentially spamers, but the guilt is on the community site. 

I hope that does help You! 

Remember to leave me some comments on that matter. Cheers!

niedziela, 24 kwietnia 2016 1 komentarze

Mam zaszczyt odświeżyć mojego koronnego bloga poprzez samouczek prowadzenia własnego biznesu online, a w tym przypadku będzie to sklep z odzieżą i gadżetami z własnymi bądź cudzymi grafikami i hasłami.

Czas. Start! Od czego zacząć? 

Na początku wybieramy platformę za pomocą której będziemy prowadzić sprzedaż. Ja wybrałem Spreadshirt i CupSell. Zanim przejdę do zagadnień technicznych to napomknę może o prawach wizerunkowych do autorskich grafik i znaków handlowych. Nie naruszać, bo będą kłopoty!

C.D.N.

Jakoż, iż jestem w trakcie kampanii zakładania realnego biznesu na kolejne lata mojego życia postęp z moich prac oraz więcej informacji na ten temat znajdziecie tu już wkrótce. Wybrałem taki model postępowego wpisu co ma swoje plusy jeśli chodzi o pozycjonowanie w Google, ale pewnie od każdego rzetelnego dziennikarza zbiorę pręgierzem. Oba sklepy już działają, więc drogi czytelniku -myślę, że jeżeli tutaj powrócisz za 7 dni to zastaniesz coś nowego.

Warto wiedzieć.

niedziela, 30 sierpnia 2015 0 komentarze



Google Caffeine to spodziewane w krótkim czasie, wielkie uaktualnienie silnika wyszukiwarki Google porównywalne do uaktualnienia Florida z 2003 roku. Nie wiadomo dokładnie jakie zmiany przyniesie, ale Google jak zwykle wygadało się w kwestii kilku, a niektóre Centra Danych Google już podobno pracują na nowym silniku.

Oto czynniki, które zostaną wprowadzone w Caffeine :
  • szybkość : poprawiona zostanie prędkość indeksowania sieci;
  • świeżość : bonus zostanie przyznany świeżym stroną, z często aktualizowaną zawartością; w ten sposób Google chce usunąć z wyników wyszukiwania strony, które się już zdeaktualizowały; 
  • siła społeczności : Google wprowadziło ostatnio do swoich wyników wyszukiwania wyniki na żywo z Twitter-a; zdaniem specjalistów siła mediów społecznościowych wzrośnie; takie serwisy jak Twitter, FaceBook, StumbleUpon, Delicious, Blogger a być może Nasza-Klasa, Pinger, Wykop - będą przekazywały jeszcze większą moc niż dotychczas; największy plus zanotuje jednak FriendFeed;
  • szybkość ładowania się strony : o tym mówi się już od dawna; strony, które ładują się zbyt wolno powodują odrzucenia, wobec tego nie ma powodu, by trzymać takich na wysokich pozycjach w wynikach wyszukiwania;
Uaktualnienie Google Caffeine przyniesie prawdopodobnie minimalne zmiany w SERP-ach. Być może Google rozprawi się z jakimiś metodadmi spamerskimi, ale wielkich roszad w wynikach wyszukiwania nie będzie. Bardziej spodziewam się ich za kilka lat, gdy Google Chrome OS podbije większą część rynku, a Google będzie miało wystarczająco czasu, by przyglądnąć się wynikom. Moim zdaniem ważne jest jeszcze jedno : wyszukiwarka oddaje decyzje odnośnie pozycji dla samych użytkowników. Dowodzi tego personalizacja wyników wyszukiwania dla niezalogowanych oraz strzałki rodem z Web 2.0 w tychże SERP-ach. Ponadto czytałem, że Bing wraz z Yahoo pójdą dokładnie w przeciwną stronę. Oznajmią, że wyniki wyszukiwania ich wyszukiwarek są jednakowe dla wszystkich i nazwą to innowacją.

Co myślicie o zmianach jakie przyniesie Caffeine? Czy będzie wielkie zamieszanie w SERP-ach czy mało znaczący update? Jakie metody spamowania wyszukiwarki odejdą do lamusa? Swoje myśli pozostawcie w komentarzach.

piątek, 25 grudnia 2009 2 komentarze



Nieprawidłowy kod w przeglądarce Google Chrome 3.0.195.33 pozwala na odkrycie DNS-ów i pozbawienie resztek anonimowości w sieci WWW.
Obecnie na forum Google trwa dyskusja na temat dziury. Głównym podejrzanym jest funkcja DNS pre-fetching.
Wokół tematu już narosło wiele nieporozumień. Jedni twierdzą, że winna jest standardowo włączona funkcja DNS pre-fetching, inni twierdzą, że nawet po jej wyłączeniu problem nie ustaje.
Chromium jest projektem open source, którego autorem jest Google. Google Chrome to przeglądarka oparta na tym projekcie. Potwierdzona właśnie luka w Google Chrome 3.0.195.33 może zatem dotyczyć także przeglądarki Chromium.
Kontrowersyjny w tym przypadku jest fakt, iż Google ma interes w tym, by wiedzieć o nas wszystko. Przeglądarka Chrome codziennie wysyła do Google jakieś zaszyfrowane dane. Te same dane wysyła Chromium. Wobec powyższego nasuwa się stwierdzenie:
It’s not bug, it’s feature.
Dla chcących zachować anonimowość polecam instalację obdartego ze szpiegującego kodu Iron-a.

wtorek, 15 grudnia 2009 0 komentarze

Sposobów na zmierzenie ile strona jest warta jest naprawdę wiele: Google Page Rank, polecenie Google Site, Yahoo! Site Explorer, statystyki odwiedzin (np. Google Analytics), Alexa Rank... Teraz wymyślono jeszcze Cache Rank.

Założenie algorytmu Cache Rank jest bardzo proste : Google Page Rank jest niedokładne i nieaktualne. Gwoli ścisłości, chodzi o Toolbar Page Rank, bo jak wiadomo Google nigdzie nie podaje ile Real Page Rank wynosi. Tu nadmienię, że na pewno najlepszym wyznacznikiem jakości strony jest ilość odwiedzin albo ilość unikalnych użytkowników. Mając takie dane można prosto wywnioskować, czy strona jest pomocna, a to przecież dla firmy z mottem "Don't be evil" kwestia być albo nie być. To właśnie dlatego Google wprowadza na rynek kolejne rewelacyjne spyware typu Google Analytics, Google Chrome, Google Chrome OS itd. Niby darmowe narzędzia, a ile to danych w zamian. Niestety z tymi danymi jest taki problem, że dla Google są zbyt cenne, by je publicznie udostępniać. Nieco więcej udostępnia jeszcze Alexa.com, ale to i tak niewiele i ciężko naprawdę z tych danych wyciągnąć jakieś dalej idące wnioski. Dalej idąc jako wiarygodny wyznacznik odpada Google Site i Google Link, Yahoo (bo kogo obchodzi co sobie tam gromadzi ta nie polskojęzyczna wyszukiwarka). Narzędzia do wyceny stron to oczywiście wielkie "g" i nie ma sobie co nimi zaprzątać głowy. Można by jeszcze coś o Bingu napisać, ale ta nowa wyszukiwarka jest dopiero wielkości około 1/5 Google, a więc odpada. Pozostaje Page Rank.

Page Rank wbrew obiegowej opinii tzw. świeżych ekspertów nie jest rankingiem strony, ale rankingiem Page'a, a dokładniej Larry'ego Page, gdyż tak nazywa się człowiek, który go skonstruował. W środowisku pozycjonerów czy specjalistów od SEO panuje zgodna opinia, że PageRank jest w pewnym stopniu wyznacznikiem wartości strony. Działa on w ten sposób, że każda strona, z której otrzymuję linka przekazuje mi jakąś niewielką wartość PageRank. W ten sposób można dojść do wsniosku, że najwyższy PageRank otrzyma strona podlinkowana ze stron z wysokim PageRankiem. Można też domniemać, że wysoki PageRank idzie w parze z wysokim TrustRank i mamy całkiem niezły sposób na wyznaczenie wartośc strony.

Niestety PageRank ma swoje wady. Przede wszystkim łatwiej go zrobić na stronach z małym site, gdyż każdy link wychodzący osłabia nieco PageRank strony. Poza tym PageRank jest tylko obrazkiem i dlatego dla Google jest on sprawą bagatelną. Co innego, gdyby stworzenie obrazka wymagało czegoś więcej, np. poświęcenia zasobów własnych serwerów. Takie właśnie zasoby Google przeznacza i to w ogromnych ilościach na swoje pająki (crawlery), które indeksują sieć World Wide Web. I właśnie ktoś wpadł na to, że skoro tak jest, to Google nie wysyła ich na strony nic nie warte. Wysyła je tam gdzie trzeba... i da się to zmierzyć.

To tyle tytułem wprowadzenia do Cache Ranku. Nie będę kaleczył oryginałów swoim tłumaczeniem. Chcecie wiedzieć jak zmierzyć Cache Rank? Wejdźcie na stronę  http://www.searchenginepeople.com/blog/discover-what-google-really-thinks-of-your-pages.html

sobota, 5 grudnia 2009 2 komentarze

To jest zalążek publikacji dotyczącej wprowadzenia nowego wyglądu stron używających mikroformatów do wyników wyszukiwania.

Google i mikroformaty



12 maja 2009 Google, na swoim blogu oficjalnie przedstawiło użycie mikroformatów na stronach z wynikami wyszukiwania. Obszerna notatka na ten temat została zaprezentowana na stronie pomocy Google dla webmasterów.

Więcej na temat implementacji mikroformatów na stronę WWW znajdziemy jak zwykle na stronach W3C.

Uruchomienie bogatych ścinków w wynikach wyszukiwania jest losowe i dotyczy około 5%-20% stron zbudowanych z zastosowaniem struktury semantycznej.

Google oferuje jeszcze jedną opcję. Możliwe jest zbudowanie własnej wyszukiwarki Google CSE, która będzie standardowo obsługiwała Rich Snippets.

Ciekawy temat na temat możliwości zastosowania nowej opcji w Google został napisany pod tym adresem.



dodajdo.com

poniedziałek, 6 lipca 2009 0 komentarze

Dziś na Wykopie przeczytałem, że Google promuje FireFoxa i Chrome (w tej nieprzypadkowej kolejności) jak najlepsze przeglądarki do używania GMaila. Niestety, nie pozostawia też złudzeń fanboysom Opery (mniejsza o Safari, to teraz Chrome) o tym, kto będzie rządzić.

Czytając komentarze i odpowiadając na jeden z nich zacząłem myśleć, gdzie ludzie z Googla widzą w przyszłości swoją przeglądarkę. Wtedy doszedłem do wniosku, że będzie to miejsce 3, a najlepiej drugie. Wkońcu nie jest tajemnicą, że FireFox powoli detronizuje pięcioletniego już Explorera.

Popatrzcie sami na to.



Nie ma słowa o Safari i Operze, a o IE jest drobna notka. Ludzie z Googla już uznali FireFoxa za zwycięzcę!

Teraz deser. Blog AntyWeb stał się nie tylko opinio twórczy (czytaj o samobójczym ataku członka zarządu Grono.net na AntyWeba) ale także... Właściwie to powinienem zacząć inaczej. Otóż na w/w blogu AntyWeb jest tabelka z przeglądarkami, jakich użyli oglądający go Internauci.



Zaskoczyła mnie przewaga FireFoxa nad pozostałymi przeglądarkami.
FirFox -70%
IE - po równo z Operą - 15%
Reszta to margines. To co zauważyłem, to trend, znany mi nie od dziś. Internet Explorer traci użyszkodników na rzecz przeglądarki FireFox. Oświeciło mnie, że jest to kolejna wskazówka (a właściwie dwie), że nadchodzi trzeci Król Przeglądarek. (Po Netscapie i IE) Nie ma wątpliwości, nie ma ich też Google, które wdraża swe usługi z myślą o FireFoxie (mimo, iż mają swą własną przeglądarkę).

Nierealne? Zobaczymy. Za 5 lat.

Tymczasem na stronie www.ranking.pl jest takie coś.

Zauważcie tę zmianę między 9. a 15 grudnia. Cóż wtedy się stało? Pewnie to nic wielkiego, po prostu więcej osób skorzystało z Internetu w domu. Nimożliwe, żeby informacja na stronie GMail mogła być do tego przyczynkiem. Bo co jak co, ale o Opera nie ma tam wzmianki... Pewnie w styczniu wszystko powróci do normy.

P.S. Na jednym portalu padło, że Google wspiera finansowo projekt Mozilla FireFox, żeby dokopać M$. Coś w to nie wierzę, ale może macie jakieś info na ten temat?

czwartek, 1 stycznia 2009 0 komentarze

Mam zaszczyt brać udział w konkursie pozycjonowania stron internetowych zorganizowanym przez włodarzy najznamienitszego forum internetowego dotyczącego optymalizacji i pozycjonowania stron internetowych. Czym jest pozycjonowanie i jak wpływa na wyniki (pozycje) w SERP-ach (w wynikach wyszukiwań) można się dowiedzieć na mojej amatorskiej stronie konkursowej ręceprecz odtybetu.

A więc odtybetu ręceprecz !

niedziela, 1 czerwca 2008 0 komentarze

Pierwsza część - warto się zaznajomić przed przeczytaniem niniejszego.

Przed chwilą odebrałem maila od właściciela Fabryki Spamu, który m.in. (na szczęście dla mnie) nie zgodził się z moimi argumentami dotyczącymi FSB. Właściwie nie napisał nic prócz tego, że się nie zgadza. Facet ma dużo większe ale niezbyt dobrze kojarzy fakty. Doświadczenie czasem jest przyzwyczajeniem i to podejrzewam redaktora Fabryki Spamu. Na dodatek jeszcze mnie przypadkiem naprowadził na kolejny dowód mej tezy o Fresh Site Punishment.

Jak słusznie mój rozmówca zauważył, Fresh Site Bonus na zachodzie znany jest jako Fresh Site Boost. Naturalnie od razu to sprawdziłem stan faktyczny i co się okazało. Strony o tematyce Fresh Site Boost (angielska odmiana Fresh Site Bonus) w części Internetu, która rozwija się o wiele dłużej od naszej są mniej liczne. To dowodzi, że albo Polacy to geniusze (w co wątpię) albo Google karze specjalnie Polaków (na pewno niektórzy w to uwierzą) albo... sami sobie zbudowaliśmy ten mit. Jak ktoś ma jaja to może ma też mózg:
Fresh Site Bonus : 241000 wyników
Fresh Site Boost : 231000 wyników
Dla rozwinięcia myśli podam jeszcze kolejny przykład:
Spam po polsku 645000 zaindeksowanych podstron
Spam po angielsku 32,400,000 zaindeksowanych podstron
Zwróccie uwagę jak ogromna to jest różnica!
A oto ilość domen:
.pl - 1 490 000 000
.de - 1 370 000 000
.uk - 589 000 000
.us - 153 000 000
Polska to jeden z ostatnich krajów Europy jeśli chodzi o dostęp do Internetu. Nikt normalny nie uwierzy, że niewielka ilość Polaków aktywnie uczestniczących w budowaniu Sieci byłaby w stanie stworzyć taką ilość wartościowych stron. Ja też w to nigdy nie uwierzę. Nie tylko ja tak uważam, że większość tych zindeksowanych polskich TLD to wszelkiej maści katalogi, precle, scuttle i inne spamiarko-smieciarki. I to dlatego Google daje nam bonus dla świeżych stron :) Żebyśmy się mogli jak dzieci cieszyć przez 2-3 tygodnie z niezłej pozycji? xD Haha. Google nie może być aż tak głupie. Prościej i lepiej zbanować te wszystkie śmieciarki, zarzucić je filtrami. No chyba, że Google stwierdza (że w kraju, gdzie jest dominującą przeglądarką) olewa swoich klientów (użytkowników) i niech toną w spamie :D Tylko skąd w takim razie te jęki na PiO, że mój site dostał filtra? Inną naprawdę zastanawiającą mnie rzeczą są ciągłe od ostaniego update'u wahania wszelkich site. Coś dziwnego się dzieje, ale co? Może nowy model robotów-spiderów, znacznie szybszy niż poprzednie rzucił się na strony i zręcznie dodaje do baz Google, przez co mamy nieustający kocioł. Być może za jakiś czas się to uspokoi.

Nadal uważam, że Fresh Site Boost Bonus to zasługa Polaków, i nie jest to w gruncie rzeczy bonus :) Takie są moje spostrzeżenia po dodaniu mojej strony katalogów. Nie twierdzę, że dodawanie do SWL jest nieprzydatne - to na pewno skutkuje. Przypuszczam, że w mikro skali to jednak nie skutkuje. Jak będę mieć czas to rozwinę tę myśl...

poniedziałek, 31 marca 2008 1 komentarze

Słowo wstępne.

Fresh Site Bonus jest to mityczny algorytm Google, który na 2-3 tygodnie podwyższa pozycję świeżej strony w wynikach wyszukiwania. Dzieje się tak dlatego,
iż Google w ten sposób promuje nowe strony. Dlatego tak robi, gdyż w przeciwnym
wypadku strona na odległej pozycji nie miała by szans wskoczyć wyżej. Wyobraźcie sobie bowiem nową stronę, która ląduje na xxxxxxx stronie w wynikach wyszukiwania. Przecież taka strona jest niewidoczna i nikt na nią nie wejdzie... Na marginesie
to właśnie dlatego powstały katalogi, które korzystając ze znanego algorytmu Google dotyczącego ilości linków przychodzących podnoszą sztucznie ranking wyników wyszukiwaniaw w wyszukiwarkach. Myślę, że powstanie serwisów Web 2.0, w których
faktycznie nowa zawartość jest mocniej promowana przyczynił się do wzrostu wiary
w Fresh Site Bonus.

Wyszukiwarka - domyślnie słowo to oznacza skomplikowany program bazujący na algorytmie i mający za zadanie pokierowania użytkownika Internetu na właściwą stronę. W Polsce dominującą wyszukiwarką jest Google. Jego dominacja jest tak silna, iż właściwie jedynie Onet jest przez niektórych brany pod uwagę jako alternatywna wyszukiwarka, wyszukiwarka która ma zaledwie 5% rynku. Dlatego czasem zdarza mi się napisać wyszukiwarka mając w domyśle Google, o czym należy pamiętać, gdy ja zapomnę :)

SERP - Search engines results position, czyli nic innego jak pozycja w wynikach wyszukiwania.

BlackHat - techniki promowania stron w Internecie nierekomendowane przez Google i niebezpieczne ze względu na kary, jakie są za nie przyznawane. Polska to kraj specjalizujący się w tym rodzaju SEO. Wśród technik black hat znane są między innymi katalogi, qlweby i inne strony mające tysiące lub nawet miliony podstron, które w ten sposób oszukują algorytm Google, iż temu się wydaje, że ma do czynienia z wiarygodnymi i dobrze prosperującymi stronami, przez co mają wyższy SERP.

Fabryka spamu.

Czytając anglojęzyczne blogi nie znalazłem wzmianki o FSB. Toteż zbulwersowałem się mocno, gdy na jakiejś polskiej stronie (zresztą niezbyt ładnie nazwanej) znalazłem artykuł: Mit “Fresh Site Bonus” . Autor strony od początku wydał mi się być spamerem, jako że jego
wiedza była rozległą a strona traktowała o śmiecionośnym spamie (wręcz jej nazwa sugeruje, iz oni
ten spam produkują). Tak więc na początek zażyczyłem sobie, żeby Google potraktowało
tę stronę jako śmieciowisko i rzuciło na jakiś Black List. Z ciekawości jednak chcąc
się upewnić, iż FSB rzeczywiście istnieje (a co taka głupia strona ma do gadania -
ja czytam PiO) - sprawdziłem w angielskim Google. Jak widać zaledwie jedna witryna po angielsku na pierwszej stronie SERP ma frazę FSB! Czy Anglicy i Amerykanie nie dośwadczyli Fresh Site Bonus?? Przecież nazwa jest jakby wymysłem obcojęzycznego człowieka! Suegruje więc, iż taki algorytm powinien być solidnie opisany na zagranicznych stronach. Tymczasem więcej materiałów o nim znajdziemy na stronach w języku polskim.

Z czym Google kojarzy Polskę?

Z sukkursem dość niespodziewanie i o raz kolejny przychodzi Fabryka Spamu. Na stronie
znalazłem taki artykuł. Przeczytamy w nim, że Polska jest krajem mającym najwięcej zarejestrowanych
domen narodowych. Jeśli poczytamy artykuł uważnie dowiemy się dlaczego. Ja podam
dlaczego, bo może niektórzy mi uwierzę i bez czyrania. Otóż jesteśmy specjalistami
w Black Hat, lub inaczej krajem liderującym w ilości produkowanego w świecie spamu!
Polska jest jednym z niewielu krajów jeśli nie jedynym, w języku którego ukazał się artykuł dotyczący SEO na oficjalnym blogu Google. Jako ciekawostkę podam, że pod względem zarejestrowanych domen narazie przeganiamy nawet Chinczyków, których jest 5 miliardów! Praktycznie rzecz biorąc na jednego Polaka w chwili obecnej przypada około 40 podstron! Co więcej pod względem ilości zarejestrowanych domen Polacy wyprzedzają nie tylko inne kraje ale... TLD .pl to trzecia najpopularniejsza końcówka w światowym Internecie! Jedynie domeny zakończone na .com i .net są liczniejsze!

Mój research

Niedawno moja strona gwałtownie spadła w Google. Praktycznie na wszystkie frazy poleciała w dół. Co ciekawe te wszystkie spamerskie katalogi się ostały. Jaki z tego wniosek? Dostałem karę od Google. A za co? Za duplicate content (reklama w katalogach często była identyczna i praktycznie pokrywała się z tym co było napisane na stronie głównej).

To wszystko doprowadziło mnie do jednego jedynego wniosku. Frash Site Bonus
w rzeczywistości powinien się nazywać Spam Site Punishment (SSP). Kurka, przecież
wysoki wynik witryny na początku wynika z jej naturalnego umiejscowienia przez Google, które odbywa się automatycznie dzięki skomplikowanym algorytmom! Mamy więc wyjasnienie!

Dodatkowo wydaje mi się, iż tak naprawdę algorytm Google walki ze spamem nie jest nadzwyczaj mocno rozwinięty. Pewna luka w nim isteniejąca pozwala stroną fabrykującym spam po jakimś czasie odbić się z dna. Dowodem tego jest ciągłe przeświadczenie pozycjonerów w Polsce, iż efekt FSB rzeczywiście istnieje. W istocie istnieje, lecz działa na innej zasadzie. Przekonałem się o tym dziś sprawdzając dwa mirrory mojej strony www:
Site
Mirror#1
Mirror#2
Jak się okazało strona naturalna, nielinkowana nie doświadczyła spadku w wyszukiwarce.
Teraz idąc za radą spamerów z PiO będę dodawać 2 katalogi dziennie dla Site. Zobaczymy czy strona nadal będzie spadać czy nadejdzie wkońcu oczekiwany i znany polskim expertom od black hatu moment, w którym strona przegoni katalogi w SERPie Google. Oby tak było.

Tymczasem!

Kontynuacja tutaj.

sobota, 29 marca 2008 0 komentarze
Profesjonalny Hosting

Najnowsze